Teraz jest Wt 24.04.2018, 2:11

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Post Tytuł: Brześć, 9.07.2011 r.
Napisane: Nd 10.07.2011, 15:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Nd 5.01.2003, 9:08
Posty: 3897
Lokalizacja:
Katowice
Mając świadomość dużego prawdopodobieństwa zawieszenia ruchu na co najmniej jednym przejściu granicznym z Białorusią Dyrektor Instytutu Studiów Wschodnich zaproponował wycieczkę do kraju mlekiem i miodem płynącego, z szczęśliwymi mieszkańcami o pogodnych twarzach. Oprócz mnie na wycieczkę zapisał się Pebezet. Dyrektor i Pebezet, pozbawieni obowiązków rodzinnych, pojechali na dwa dni, ja poprzestałem na jednodniowej wycieczce. Dyrektor zawczasu kupił białoruskie ruble w minimalnej ilości, zakładając spieniężenie euro na miejscu. Dyrektor zawczasu zatroszczył się także o wizy, ubezpieczenia i szereg innych formalności, o których przyzwyczajeni do Szengen obywatele Eurosojuza zazwyczaj nie wiedzą.
Dojazd na dworzec wschodni bez problemów. Co prawda chciałem nie jechać „ostatnim połączeniem” ale nocka mi uciekła i została czwórka, która na szczęście planowo wyjechała z zajezdni. W centrum przesiadka na 22 i od Lubelskiej spacerek – już w towarzystwie Pebezeta. Plan był taki – w pierwszym pociągu śpimy, a w drugim jemy. Tak też zrobiliśmy, komunikaty o stacjach we flircie przestały nam przeszkadzać jakieś dwie stacje za Warszawą… W Siedlcach przesiadka na dwuczłonowego niemcobusa i jazda przez podlaskie lasy. Trasa fenomenalna, szynobusik gna osiemdziesiątką przez totalne wygwizdowie. W Czeremsze przesiadka – ku naszemu zdziwieniu do Wysokolitowska pojedzie SN81, choć dzień wcześniej PR Białystok zapewniał, że absolutnie niedasie, bo przegląd ma i pojedzie szyno bus poznański. W Czeremsze też udało się coś nie do pomyślenia w peelce, dwa pociągi w tym samym kierunku z jednej krawędzi peronowej odjeżdżały. W każdym razie jazda SN81 też klimatyczna. Na granicy prawdziwa granica, mokradła, druty kolczaste, z lasy wyjechała wojskowa ciężarówka, szyno bus się zatrzymał i pogranicznica wsiadła sprawdzać paszporty. Szkoda, że nie miała stosownej pieczątki i wbiła wjazdową „Brześć”. W Wysokolitowsku przeszliśmy komorę celną (malutka na stacji) i mając chwilę czasu wykonaliśmy trochę zdjęć. Zgodnie z posiadanymi informacjami na wirażu powinien pojawić się mazak, który zastąpił wysłużonego ikarusa, tymczasem zjawił się paździoch… Dyrektor ochrzanił Pebezeta, żeby uwagi na temat ustroju wygłaszał po powrocie. W końcu wsiedliśmy do pociągu do Brześcia, który wolno sunąc przez Białoruś pozwolił zagospodarować czas podczas deszczu.
Podczas wjazdu do Brześcia na przejeździe zatrzymaliśmy m.in. mercysia O305. Potem okazało się, że jest takowych więcej, obsługują komercyjną linię 50, poza nimi są też O405 (ex.Monachium), O307, uchował się nawet równoważny MAN.
Wysiadłszy na dworcu udaliśmy się na eksploarację miejscowej komunikacji miejskiej. Kupiliśmy bilety w kiosku i trajtomazem pojechaliśmy do pętli przy szpitalu, położonej już poza miastem. Tam się trochę ociągaliśmy z powrotem, Dyrektor kupił hinduskie lekarstwo, zrosiliśmy las i postanowiliśmy pojechać piątką, która jakoś okrężnie jedzie na południową część sieci. Trafił się akurat AKSM-101, będący kopią kultowego Ziutka, więc i taki pojazd sobie zaliczyliśmy. Tam fajna miejscówka na masówkę, ale czas wracać do centrum na zakupy. Tym razem pojechaliśmy autobusem, konkretnie MAZem 105. Na linii 15 jeżdżą zarówno przegubowe, jak i zwykłe MAZy, generalnie mocno obłożona linia. Wysiedliśmy pod Uniwermagiem i zakosztowaliśmy epoki Gierka w pełnej krasie. Oczywiście rytualnie nabyłem pokarm dla niemowląt, poza tym trochę innych specjałów. Kolegom zachciało się jedzenia na ciepło, więc porobiłem trochę zdjęć trajtków w tym czasie. Niebezpiecznie skrócił się bezpieczny margines czasu i postanowiliśmy jeszcze kawałek się przejść, by uwiecznić trochę patriotycznych plakatów, zachęcających np. do oglądania wiadomości w państwowej telewizji. Z dużego skrzyżowania o ciekawej organizacji ruchu trzeba było już wracać, więc wsiedliśmy w pierwszy traktek – zaś niski MAZ. We wszystkich trolejbusach działają zapowiedzi przystanków, dość wyraźne i zrozumiałe, brak za to takowych w autobusach. Komunikaty o przystankach lecą z nagrania, uzupełniane różnymi formami przekazów patriotyczno-wychowawczych o kupowaniu biletów, ustępowaniu osobom starszym itp. W nowszych rajtkach, wyposażonych w wyświetlacze poza przystankami są pokazywane reklamy, które jednak przewijają się tak szybko, że nawet miejscowi chyba nie są w stanie zakumać. Jadąc planowo ostatnim pojazdem wypatrzyłem na skrzyżowaniu jakiegoś totalnego antyka w bocznej przecznicy, po czym okazało się, że możemy wysiąść pod Uniwermagiem i go sfocić. Czad, to był jakiś KRAZ chyba, ale ogólnie pojazd z epoki. Spod Uniwermagu, ochłonąwszy po egzotycznym pojeździe, który nas minął, pojechaliśmy znów po-Ziutkiem na dworzec. Bilet miałem kupiony wcześniej, ale kasjerka nakazała być 40 minut przed odjazdem pociągu na odprawę. Poszliśmy zatem jeszcze na dworzec podmiejski, ale nic ciekawego nie było, kupiłem sobie (sam!) na drogę białoruskie markizy i ukraińskie ciastka, pożegnałem się z Kolegami i tyle. Przygód jednak nie było końca, przyjechał pociąg z drugiej strony granicy i zamiast zrobić cokolwiek sprawnie, białoruscy kolejarze robili wszystko w tempie maksymalnie ślamazarnym. Np. w hali poczekalni (zamkniętej – bezpośrednio za odprawą paszportową) mogli już np. sprawdzać bilety, ale po co, skoro pociąg jeszcze przetaczali w tę i we w tę, a bilety sprawdza się na wejściu do pociągu… W efekcie z Brześcia odjechaliśmy z ok. 50 minutowym opóźnieniem. Nie do końca rozumiem, ale w Terespolu jakoś opóźnienie się zmniejszyło, w każdym razie dalej już tylko plastik z PRST Łuków, w Białej Podlaskiej przesiadka na teelkę (zapełnienie spokojnie na SA133, ale muszą jechać dwie ED74, ehhh, gospodarność), z Wschodniego metrem do domu i jeszcze tego samego dnia, po pełnym wrażeń pobycie na Białorusi, mogłem cieszyć się Rodziną.
Garść informacji praktycznych:
Pociąg Wysokolitowsk – Brześć kosztuje 2300 BYR
Pociąg Brześć – Terespol kosztuje 17300 BYR (miejscówka w cenie)
Jednorazowy przejazd autobusem lub trolejbusem komunalnym kosztuje 700 BYR (w kiosku) i 800 BYR (u kierującego)
Przejazd marszrutką – 1200 do 1500 BYR
Autobus komercyjny chyba 1200 BYR
Sok ananasowy kupiłem w kiosku za 5500 BYR
100 BYR to około 8 groszy
Generalnie stan komunikacji przedstawia się bardzo dobrze w porównaniu z powszechnymi wyobrażeniami. Jest powiedzmy z grubsza jak w GOPie. W taborze trolejbusowym dominują pojazdy niskopodłogowe. Stare po-Ziutki są mocno skorodowane, ale rzeczywiście chyba łatwiej jest je zastąpić nowymi pojazdami niż reanomować. W taborze autobusowym praktycznie same MAZy: 103, 105 i megatransy, z raz czy dwa trafiła się inna konstrukcja. Ikarusów nie ma, chlip…, widziane tylko jakieś międzymiastowe. Marszrutki to głównie GAZele, ale trochę transitów aronowych też jest. Na przystankach są rozkłady jazdy (i to minutowe, a nie częstotliwościowe!), na pętlach spotkaliśmy też rezerwy (uruchamiane – potem jedna była widziana na mieście). W komunikacji podmiejskiej dominuje miejscowa odmiana malutkich Bogdanów, linie podmiejskie są numerowane. Pociągi są dość toporne, posojuzowe, ale też nie ma tragedii. Generalnie człowiek czuje się jak za Gierka, tylko chyba represje polityczne są większe…
Z ciekawostek:
Na banknocie 10000 BYR jest panorama Witebska z ZiUtkiem na moście, a na banknocie 5000 BYR - skocznie narciarskie.


Na górę strony
 Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  

© WPK − Forum oparte na silniku phpBB z wykorzystaniem tłumaczenia phpBB3.PLPolityka prywatności